21 kwietnia 2018

Nic nie jest dane na zawsze.

Nie pytamy o rzeczy, które nas nie interesują. Chciałabym usłyszeć pytanie: - Czemu w pracy tak się zdenerwowałaś? Nie usłyszałam. Nasłuchałam się tylko, jak jemu minął dzień. A tak chciałam się po prostu wygadać. Zapytał tylko, co robiłam po pracy. Aby się nie denerwował powiedziałam, że nic, ale przecież tak nie było, bo wzięłam pracę do domu. Zatem powiedziałam to, i zaczęłam opowiadać. Był tak zainteresowany, że jak zobaczył na pasie obok auto, wydawało mu się że to inny samochód, której nazwy nawet nie jestem w stanie powtórzyć, to mi przerwał żebym zobaczyła. Potem już nie dokończyłam mojej nużącej opowiastki. Po prostu czasem mnie tak rozczarowuje, że zastanawiam się nad sensem tego wszystkiego. 
To, że się przyzwyczaiłam i zaakceptowałam to, że widujemy się raz na tydzień, nie oznacza że chcę aby tak wyglądał mój związek z kimś. A mam dziwne wrażenie od długiego czasu, że tak będzie wyglądało całe nasze życie - nawet jak będzie dom. O ile będzie wspólne. 
Ostatnio pomyślałam sobie, że wyjechałabym do Wrocławia, znalazłabym nową pracę, jakiś kąt. Ale to nie jestem ja. Taka myśl musiała by dojrzewać długo. 
Ale prawdą jest, że jeśli pewne myśli kotłują mi się w głowie od dłuższego czasu, to prędzej czy później będą miały ujście i jakieś konsekwencje. Ciekawe czy dobre .. 
Tymczasem. 

Daria Zawiałow & Piotr Rogucki - Niemoc


P.S. w złe dni tak mam, że wątpię. .
P.S. 1 otruje tego kundla z dołu, który szczeka.. w końcu to zrobię.. szczeka na wszystko co się rusza.. a jego durnej właścicielce to nie przeszkadza, jest chyba jeszcze głupsza niż jej pies ;/ wrrr 

1 kwietnia 2018

Na próbę nie chcę żyć.

Tło bloga, pasuje idealnie do aury za oknem, z tą różnicą, że tło jest o stokroć ładniejsze. Za oknem pada śnieg, który po zetknięciu z ziemią od razu topi się. Nawet z Ciapkiem nie pójdziemy na spacer. Cudownie, w dodatku od rana bolał mnie brzuch. Jeden środek przeciwbólowy, potem drugi - ból przeszedł. Mój K. miał po mnie przyjechać ale napisałam mu, żeby przyjechał potem. Nie byłam
w stanie rozmawiać. Kobiece dni ;/ . Czasem chciałabym mieć menopauzę. Mam czasem takie humory, jestem taka pindą. I on to wszystko wytrzymuję. 

Mam dość tej zimy. Chcę na rolki, wrotki i rower. Chcę już wiedzieć kiedy będzie Męskie Granie we Wrocławiu. Zakochałam się w tym mieście. Chcę już założyć sukienkę. W kwietniu śnieg. 

Chcę już mieszkać na swoim. Tyle projektów domu, a te które się podobają można policzyć na palcach jednej dłoni. W dodatku to nie ideały. Może za pięć lat będziemy mieszkać na swoim i może będzie jakiś pierożek lub pierożkowa. Ciekawe jak to się poukłada. 

Tymczasem. 

Feel, Lanberry - Gotowi Na Wszystko

16 marca 2018

Wieczornik damski

Piątkowy wieczór miał wyglądać inaczej. Miał być tu K. Tak czekałam na ten weekend. Wiem, że gdyby mógł to by tu był.. Ostatnio tak rzadko się widujemy. Następny weekend zapowiada się identycznie, zobaczymy się tylko z soboty na niedzielę. Poczeeekam, tyle ile będzie trzeba.  Nie ma to jak zepsuć wszystko, to co by chciało się ukryć, żeby ta druga strona nie wiedziała do końca..  Ja po nadmiarze %, powiedziałam że chciałabym aby mi się oświadczył, a on parę miesięcy potem przy śmietniku osiedlowym, że chciałby spędzić ze mną resztę życia. Haha - komedio dramat ;D 

Tymczasem oglądam Maję w ogrodzie, myśląc o tym jak nasz ogród będzie kiedyś wyglądał. I już sobie to wyobrażam, że jadę na targi ogrodnicze, czuję się przy tym jak w raju i wracam z mnóstwem inspiracji. Zakup kwiatów do dwóch skrzynek, to już wyprawa co najmniej 1,5 godzinna. 

Była szefowa w końcu wypłaciła mi pieniądze za zaległe delegacje, 10 razy mniej niż myślałam. Inaczej sobie to wyobrażałam .. Na pewno czuję, że nie ma po co do mnie dzwonić, bo w niczym jej nie pomogę. Każdego dnia, dziękuje sobie samej za odważną decyzję, jaka wówczas podjęłam - nie mając pracy, składając wypowiedzenie. Teraz tylko żałuję, że mogłam iść na l4 i mieć to gdzieś wszystko. Ale chciałam być w porządku, jak to ja. 

W obecnej pracy docieramy się z moim przełożonym. Mam wrażenie, że jak się o coś dopominam, to później jest dla mnie chamski. Jego myśl przewodnia: mam się nie martwić, tyle czasu jest jeszcze do tego, spokojnie. A potem przychodzi co do czego to ja i on  się denerwujemy - sam sobie dostarcza stresów i mi przy okazji. Moje pomysły skwitował słowami: a po co to robić? Chce Pani sobie pracy dodawać? Nie rozumiem, skoro można zrobić coś nowego, w miarę fajnego to czemu tego nie zrobić? Jestem tu świeżynką i nie za bardzo mogę podskakiwać, bo atmosfera  z dość dobrej mimo wszystko przerodzi się w złą. W każdym razie i tak mi się podoba. Ciągle coś nowego, kontakt
z ludźmi jest.

Julia Pietrucha - SAILOR

28 lutego 2018

Nic nie jest dane na zawsze

Dziś dzwoniłam do mojej byłej szefowej, przypomnieć jej że nadal (od 4 miesięcy) czekam na wypłatę za zaległe delegację. Nawet nie zdążyłam powiedzieć dzień dobry, a ona zirytowanym tonem, mówi mi że luty jeszcze się nie skończył i że jak jutro nie będę miała pieniędzy, to żebym wtedy dopiero dzwoniła. Jej słowa są NIC nie warte, już chyba zapomniała co mówiła pod koniec stycznia, że w lutym zrobi przelew. Jak do poniedziałku nie będę miała tej kasy idę do inspekcji pracy, choć wiem że nic tym nie wskóram, bo nie mam umowy żadnej ..
W poniedziałek mam wolne, ale przejdę się z ciekawości, poopowiadam trochę.. Czuje taką złość, jak stąd do Indii albo i dalej. Teraz przydałby się rower albo auto K. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że jej to się zawsze upiecze.. Ale karma wraca prędzej czy później. 


KaeN x Sobota - Bierz co chcesz



22 lutego 2018

Wszystko ma swoje granice

Cofając się do 5 marca 2011 roku, czytam: 
"Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu na tej podstawie doszłam do wniosku, że jestem
PIĘKNA".
Tak mnie te słowa rozbawiły.. Pisząc je miałam 21 lat i czekałam na wielką miłość. A teraz też czekam, aż ta miłość się odezwie. Na to uczucie czekałam bardzo długo, a gdy ją spotkałam też czekam. To że to robię, nie oznacza że mi się to podoba. Ale warto czekać na niego. Mam nadzieję, że warto będzie zawsze .. Ostatnio z jego ust padły takie słowa, których nie spodziewałam się usłyszeć. Powinnam skakać z radości, ale moja reakcja była ... dość wyblakła, o ile tak to mogę nazwać. Nie spodziewałam się tego po sobie, ale może to kwestia tego, że powiedział to po sprzeczce.. Nie wiem i nie chcę się nad tym zastanawiać.

Dobrze, że jutro piątek bo mam dość tego tygodnia. 
Idę spać, bo oczy mi się zamykają. 

Margaret and Sound'n'Grace & Wojtek Miecznikowski performs "Four Five Seconds"

2 lutego 2018

Niby zwykły dzień.

To był zwykły dzień, nieróżniący się niczym od poprzednich i dnia następnego.. Zawsze wyobrażałam sobie dzień moich urodzin inaczej, gdy już spotkam kogoś sensownego. Myślałam, że gdy upłynie kilka dni, to zapomnę o tym, ale dni przemijają, a ja znowu mam to uczucie, że to nie tak powinno wyglądać.
Z drugiej strony, jest wiele ważniejszych rzeczy niż zmieniająca się cyfra w wieku.
(...)
Dziś wieczorem idziemy ze znajomymi na kręgle. Nigdy w nie nie grałam. Pewnie będzie dużo śmiechu. Potem może gdzieś potańczyć. Zobaczymy. Chciałam w tygodniu kupić sobie sukienkę, ale w niczym nie wyglądałam ładnie. Muszę się wziąć za siebie, bo jak tak dalej pójdzie to będę grubasem.

Ale to bardzo dobre zakończenie tygodnia, który był ciężki. Ten zapowiada się troszkę luźniej. W obecnej pracy przynajmniej jestem doceniana. Była szefowa mówiła, że zrobi mi przelew zaległe delegacje w tym miesiącu, jak zobaczę wpływ na konto to uwierzę - a czekam już 3 miesiące,teraz rozpoczął się czwarty.

Tymczasem.




Thirty Seconds To Mars - Night of the Hunter




7 stycznia 2018

Karpacz - grudzień/styczeń 2017/2018

Karpacz - to miejsce, do którego zawsze będziemy wracać. Wyjazd był udany, choć pogoda była bardziej wiosenna niż zimowa. Ale na szczęście udało nam się załapać na płatki śniegu lecące z nieba. Na nartach pojeździłam trzy razy, o jeden mniej niż K. Bo zjeżdżałam na dupolocie, byłam jedyna dorosłą samotnie zjeżdżająca osobą - ale co tam, każdy ma w sobie dziecko. Po górach też połaziliśmy - jednym słowem było bardzo miło, dostałam nawet pierścionek ulepiony ze śniegu, ale niestety podczas zakładania na palec się popsuł. Poniżej kilka fotek.