7 stycznia 2018

Karpacz - grudzień/styczeń 2017/2018

Karpacz - to miejsce, do którego zawsze będziemy wracać. Wyjazd był udany, choć pogoda była bardziej wiosenna niż zimowa. Ale na szczęście udało nam się załapać na płatki śniegu lecące z nieba. Na nartach pojeździłam trzy razy, o jeden mniej niż K. Bo zjeżdżałam na dupolocie, byłam jedyna dorosłą samotnie zjeżdżająca osobą - ale co tam, każdy ma w sobie dziecko. Po górach też połaziliśmy - jednym słowem było bardzo miło, dostałam nawet pierścionek ulepiony ze śniegu, ale niestety podczas zakładania na palec się popsuł. Poniżej kilka fotek.






28 grudnia 2017

Podsumowanie roku 2017

Dobrze, że ten rok już za chwile się skończy. Jaki był? Trudny, męczący, pełen smutku i niemocy. Oczywiście dobre momenty też się znalazły, to za sprawą K. Choć ten rok dla nas też nie należał to łatwych. Zmieniłam pracę. To była baaardzo dobra decyzja. Była szefowa jest mi winna kasę za dojazdy do Warszawy na studia podyplomowe - miałam mieć wyrównanie z ostatnią wypłatą, czyli w listopadzie - mamy już prawie styczeń 2018. Pod względem wyjazdów, było ok - Kołobrzeg, Wrocław, Zakopane, Karpacz. Rower? Tragedia. Waga? Bez komentarza. Kondycja? Również.

Rok 2018 będzie rokiem:
oszczędzania na auto,
 rokiem roweru, wrotek i rolek,
w którym przeczytam chociaż ze dwie książki,
schudnę 10 kg,
będę lepiej się odżywiała
bez nadmiaru jędzowatości,
eksperymentów w kuchni.

Kiss Tomorrow Hello

KaeN feat. Ewa Farna - Echo
KORTEZ ft. Paluch, Bonson - Powinnaś Odejść (BraKe Blend)

23 grudnia 2017

Boże Narodzenie 2017



Święta tuż, tuż .. Wolny czas, zwolnienie tempa - to to czego było mi trochę trzeba. Prezenty popakowanie (swoje i K.), niektóre już rozdane. 




W końcu kupiłam nowego laptopa na raty, czekam aż przyjdzie mi pocztą harmonogram spłat rat - trochę długo. Dwa tygodnie zaraz minie .. Obsługa w Santanderze - beznadziejna, kobiety które siedzą w punkcie wciskają jakieś karty kredytowe, mało mówią, nie dają kwitka odstąpienia od umowy, nie wiedzą co oferują - jednym słowem - porażka. Muszę ze starego laptopa pozgrywać potrzebne rzeczy i ten, którego obecnie używam włożyć w karton, bo może mi się przyda jeszcze ma napęd cd - jakby mnie wzięło na wspominki i oglądanie zdjęć. 


A to jeszcze puste listy do  Św. Mikołaja .. 


Dziś piekłam pierniki .. 

Które potem zapakowałam i dam je kilku osobom ..


Upiekłam dziś, aby było do kawy sernik królewski z Dr. Oetkera - bardzo dobry :)


W tym roku choinka reprezentuje się tak - jest chyba najmniejsza ever. Ale przynajmniej równa. 


..

W tym roku przegapiłam "czucie" zbliżających się Świąt - nie czuje ich nawet jak to piszę - oczywiście z drobnymi, krótkimi momentami ... To trochę smutne. W przyszłym roku kupię sobie kalendarz adwentowy, może to trochę mi pomoże ;) ... Śniegu nie ma .. Prognoza pogody pokazuje, że nawet w Karpaczu może go nie być . Ale tym nie do końca się sugeruje, bo w tamtym roku też miało nie padać, a napadało tyle że o ho ho .. 30 grudnia jedziemy wcześnie rano, żeby uniknąć korków, do Karpacza. Nie mogę się doczekać czasu spędzonego razem, sylwestra, nart .. 
Rodzinnych i radosnych świąt !


19 listopada 2017

Let it go

Laptop nie jest mi pisany, ten którego chciałam. W zasadzie to nie wiem co jest mi pisane. Nastrój mam podły. W piątek byliśmy na urodzinach kuzyna K. W sumie to cały wieczór przesiedziałam przy stole, mój K. nawet do tańca mnie nie poprosił (o ile dobrze pamiętam, tylko raz potańczyliśmy). A tak się cieszyłam wewnętrznie, że spędzimy ten czas razem .. Jakoś tak byle jak jest między nami ostatnio. Wypiłam za dużo alkoholu - powiedziałam mu, że chciałabym aby mi się oświadczył - kretynka ze mnie. Faceci - zero domyślności.. Chyba pewne sprawy wyobrażałam sobie zupełnie inaczej..
W nowej pracy - atmosfera napięta.. Wszystko jednym słowem jest do dupy. W dodatku znowu boli mnie brzuch .. Badania krwi są bardzo dobre, nieznacznie mam jakieś niedobory i nadmiary. Ale powtórzę badanie za tydzień w sobotę .. Dla pewności.
Nasz wyjazd w góry stanął pod znakiem zapytania .. K. ma połamaną kość w dwóch miejscach, w trzecim miejscu pękniętą u prawej dłoni. Odechciało mi się wszystkiego.. Ten rok jest okropny niech już się skończy ..

BIRDY + RHODES - Let It All Go

Anna Naklab feat. Alle Farben & YOUNOTUS - Supergirl

7 listopada 2017

Jakby kózka uważała to by paluszków "nie połamała" ..

Wszystko zaczyna się układać po mojej myśli. W nowej pracy zaczynam się wdrażać - pierwszego dnia byłam trochę przygnębiona, bo strasznie się wynudziłam, ale moja praca zaczyna nabierać tempa, co mi się podoba. Uczę się nowych rzeczy, i nie jest wcale tak jak twierdzi moja była szefowa, że boje się wyzwań. Na razie wszyscy mnie chwalą. Wiedzą, że mogą na mnie polegać. Kto wie, może kiedyś będę naczelnikiem? Chociaż chyba nie mam smykałki do przywództwa, gdy nie ma nikogo kto chcę pełnić te rolę, to wtedy mogę ją pełnić, ale nie wiem czy mam predyspozycje tak na dłuższą metę. Ale gdybym kiedyś była taką Panią naczelnik, to jaki to byłby rozwój osobisty.. W urzędzie mam więcej ruchu niż w prywatnej firmie .. Musze nauczyć się korzystać w pełni z możliwości Outlooka.. Miałam z ok. 5 telefonów z zaproszeniem na test bądź rozmowę kwalifikacyjną.. Jestem miło zaskoczona :) Tylko czemu po czasie, gdy znalazłam pracę :P?
Jutro już środa :) .. Mój wyjazd na Sylwestra nie jest zagrożony ;D Cieszę się przeogromnie ! Znowu spędzimy Sylwestra u p. Agnieszki w Karpaczu ;D I 1 stycznia zapewne pójdziemy w góry.. Oby tylko był śnieg, tak jak w tamtym roku - było przepięknie! Pszczoła!!! pojedź z nami .. 

W niedzielę z samego rana wybieram się z K. do Szczecina do Outletu, muszę sobie kupić spodnie, parę bluzek, kask na narty i gogle. K. też musi sobie parę rzeczy zakupić. Laptop - muszę go w końcu kupić, bo ta wciąż powiększająca się plama na matrycy mojego vaio zaczyna coraz bardziej mnie irytować. 
Tymczasem.



1 listopada 2017

Godzina 6:07, a ja od ponad pół godziny nie śpię. Dziś 1 listopada. Wczoraj ostatni dzień byłam w pracy, podziękowałam temu kto akurat był, dziewczynom kupiłam symbolicznie coś. Moje miesięczne wypowiedzenie dobiegło końca, spodziewałam się po sobie większej radości, ale tak nie jest. Smutno mi nawet trochę, spędziłam tam trzy lata rozpoczynając od stażu w księgowości, a kończąc na "dziale szkoleń" i projektach unijnych. No ale jest jak jest, na prawdę mogło być inaczej. Ale niektórzy ludzie chyba nigdy nic nie zrozumieją. W każdym razie jakby mi się nie udało itp. mogę wrócić - raczej to byłaby ostateczność, która mam nadzieję nigdy się nie wydarzy.

Przez południem jedziemy na jeden cmentarz, po południu jak pogoda i zdrowie K. pozwoli to przejdę się z nim na drugi cmentarz. Gdy kicha życzę mu 100 lat, a on mówi wtedy "wiem, wiem 20 bez turtleska" - i nie wie o co w tych słowach chodzi albo nie chce wiedzieć..

Jutro idę do nowej pracy po skierowanie na badania lekarskie. Ciekawe, ciekawe jak to będzie.. Zobaczymy, ale już nie mogę się doczekać.. Wiem, że co by się nie działo poradzę sobie.

Tymczasem.

21 października 2017

Nowa praca, nowe wyzwania.

Obudziłam się dziś z myślą, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Dostałam pracę. Tak bardzo się cieszę, tak bardzo! W pracy wiedzą tylko dwie osoby, reszta niech sobie na razie myśli, że jej nie mam. Wszyscy byli pracownicy, którzy już odeszli mówią, że i tak długo wytrzymałam. Tak, to prawda. I to tylko upewnia mnie w przekonaniu, że jestem twardą sztuką. Oczywiście wiele w tej pracy się nauczyłam, ale wiem też że praca może dawać więcej przyjemności i nawet w przypadku poznawania nowych rzeczy może być to mile stresujące. Wiem też, że jestem komunikatywna i  dobrze zorganizowana - i nie dam sobie wmówić, że jest inaczej. Dojrzewam długo do pewnych decyzji, nie podejmuje ich pochopnie. I jestem zadowolona, że odchodzę, nawet gdybym nie miała pracy - nie żałuję! Prawie wszyscy byli pracownicy, których miałam okazje poznać znaleźli pracę i są z niej zadowoleni. Usłyszeć po trzech latach, że nie wykazuje inicjatywy - bezcenne i smutne. I jeszcze usłyszeć to od osób trzecich. No teraz to faktycznie jej nie wykazuje, stwierdziłam że to nie ma sensu i tak jestem bee. Miłe słodkie "pierdzenie" mnie nie zwiedzie. Jeszcze tylko parę dni..

Chętnie bym pożyczyła szefowej, ale tak szczerze, na prawdę jej tego życzę - mniejszej rotacji w firmie i lepszej komunikacji. Może kiedyś jej się uda zbudować stały zespół. I życzyłabym pracownikom, żeby szefowa nie obgadywała byłych, obecnych pracowników - bo to czasem tak przykro słuchać.. 
Tymczasem idę się ogarnąć na spotkanie z Pszczółką.

Rozmówki z Pancią (czyt. mamą):
P.: "no byłam dziś w Tesco i nie było jajek, które bym chciała i poszłam do Lidla i tak w końcu kupiłam .. No ja nie wiem te kury strajkują czy co".